Popyt na drewno opałowe rośnie głównie z powodów ekonomicznych. Spalanie tego typu surowca w piecach jest najtańszą forma ogrzewania domów. Aby ogrzać drewnem średniej wielkości dom jednorodzinny, w sezonie grzewczym trzeba wydać ok. 2,5 tys. zł. To znacznie mniej niż w przypadku węgla (ok. 3,7 tys. zł) czy gazu (4,4 tys. zł), nie wspominając już o bardzo drogiej energii elektrycznej (koszty w sezonie przekraczają nawet 10 tys. zł).
Odbiorcy indywidualni, gospodarstwa rolne oraz firmy niezajmujące się przerobem drewna mogą kupować surowiec w ramach sprzedaży detalicznej. Większość klientów wybiera drewno już przygotowane i pocięte, z dostawą do domu. Zajmują się tym zakłady usług leśnych i wyspecjalizowane firmy. Drewno opałowe ma dziś postać tradycyjnych szczap i polan, ale też zrębków, peletów (odpady drzewne prasowane pod wysokim ciśnieniem do postaci granulatu) czy brykietów. Do celów grzewczych wykorzystywane jest głównie drewno odpadowe pochodzące z pozostałości zrębowych i cięć przedrębnych, choć coraz częściej firmy zajmujące się konfekcjonowaniem drewna kominkowego sięgają po sortymenty użytkowe, w tym również drewno tartaczne liściaste.