Litewskie LP zarządzają ok. 60 proc. lasów i taki jest ich udział w rynku drewna – informuje „Gazeta Giełdy Parkiet”. 20 proc. surowca przeznaczone jest na eksport. Pozostała część w 60 proc. sprzedawana jest w ramach umów długookresowych (do dziesięciu lat), a pozostała część na przetargach. Podobny udział w rynku drewna mają Lasy czeskie. Część surowca sprzedawana jest od razu na przetargach spółkom wykonującym prace leśne na podstawie umów krótkookresowych. Firmy odsprzedają drewno innym odbiorcom. Mniejsza część trafia na przetargi. Od 2008 r. ceny ustalane są w drodze aukcji elektronicznych. Tamtejsze Lasy od lat zabiegają o odzyskanie kontroli nad sprzedażą całości produkowanego drewna, tak by zwiększyć przychody z tego tytułu, ale jak dotąd te próby się nie udają.

Polscy przedsiębiorcy mają niewielkie szanse na rynku niemieckim, gdzie udział państwa (a ściślej landów) jest niewielki. W Brandenburgii i Saksonii surowiec sprzedaje się w ramach umów długookresowych. Trafia on przede wszystkim do dużych firm z branży drzewnej. Landy dysponują zaledwie 35-proc. udziałem w miejscowym rynku drewna. Nieco lepiej wygląda sytuacja w Bawarii, w której landowe Lasy są głównym dostawcą surowca. Ceny ustalane są w wyniku negocjacji, a umowy mają charakter krótkookresowy. Większych szans nie mają polscy przedsiębiorcy na rynku skandynawskim: w Finlandii udział w rynku państwowego przedsiębiorstwa leśnego ogranicza się do 10 proc., a surowiec trafia raczej do dużych odbiorców; w Szwecji rola ta ogranicza się do pozyskania drewna, pośrednictwa między prywatnymi właścicielami lasów i firmami oraz usług transportowych.
Źródło: www.parkiet.com