To kolejny etap kampanii branży drzewnej przeciwko ustalonym przez Lasy Państwowe zasadom sprzedaży drewna w przyszłym roku. Według tych założeń pula surowca przeznaczonego dla przemysłu zostanie podzielona na dwie części. Przedsiębiorcy, którzy mają już historię zakupów, uzyskali gwarancję, że 50 proc. z tej puli będzie przeznaczone tylko dla nich. Druga połowa będzie dostępna dla wszystkich na otwartych przetargach systemowych. I właśnie o tę część upominają się przedsiębiorcy zrzeszeni w PIGPD, twierdząc, że takie rozwiązanie nie gwarantuje im pewności dostaw odpowiedniej ilości surowca.

„Zamiast poprawić – pogorszono naszą sytuację zaopatrzeniową. Otwarto drogę do spekulacyjnych zakupów drewna i niszczenia polskich przedsiębiorstw przez pozbawienie ich dostępu do surowca” – przekonuje w liście prezydent PIGPD Sławomir Wrochna. Izba twierdzi, że „Dyrektor Generalny Lasów Państwowych nie ma żadnych uprawnień do dysponowania drewnem, które jest mieniem Skarbu Państwa”. Dlatego też od premiera domaga się, żeby państwo objęło kontrolą sprzedaż drewna w Polsce. Jednocześnie dyrektor PIGDP Bogdan Czemko prosi przedsiębiorców przemysłu drzewnego, by zainteresowali tą sprawą lokalnych posłów i senatorów. Apeluje również o rozpowszechnianie treści listu wśród przedsiębiorców.