Na listopadowych przetargach ceny niektórych asortymentów wzrosły nawet o ponad 100 proc. Bogdan Czemko z Polskiej Izby Przemysłu Drzewnego twierdzi w rozmowie z dziennikiem, że jest to efekt spekulacji europejskich koncernów działających w branży drzewnej, które w ten sposób chcą się pozbyć polskiej konkurencji.

Te nastroje stara się tonować rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska. Twierdzi, że zagraniczne firmy stanowią najwyżej 10 proc. klientów na otwartych przetargach i kupują stosunkowo niewielki wolumen. Zapewnia jednocześnie, że prawdziwa konkurencja rozgrywa się między krajowymi firmami, które obawiają się mniejszego dostępu do surowca w przyszłym roku. Przypomnijmy, że od stycznia 2010 r. zmienią się zasady sprzedaży drewna w Polsce. Połowa surowca z puli ok. 27 mln m sześc. przeznaczonych na sprzedaż trafi do firm, które wcześniej kupowały drewno od LP. Druga część będzie dostępna na otwartych przetargach.