Obecnie w nadleśnictwach wciąż trwa usuwanie szkód i porządkowanie zniszczonych powierzchni. Do wyrobienia i wywozu z lasu pozostaje jeszcze ponad 200 tys. m sześc. drewna, pochodzącego z drzew powalonych śniegiem. Największe szkody zanotowano w trzech nadleśnictwach: Komańcza (prawie 49 tys. m sześc. drewna), Lutowiska (ok. 16 tys. m sześc.) i Baligród (13 tys. m sześc. surowca)
Leśnicy naprawiają także uszkodzone ogrodzenia szkółek i upraw leśnych na łącznej długości 290 km. Mokry śnieg spowodował też zniszczenia w uprawach i młodnikach na powierzchni 5,5 tys. ha. Wiele młodych drzewek, zwłaszcza liściastych, jest połamanych lub trwale odkształconych.

– Trzeba pamiętać, że szkody w uprawach i w starszych drzewostanach mają przed wszystkim charakter ekologiczny, i nie da się ich do końca wycenić – mówi Edward Balwierczak, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. – Szacunkowe koszty usuwania szkód w samej hodowli lasu zamykają się kwotą prawie czterech milionów złotych.
Najpilniejszą sprawą jest naprawa ogrodzeń upraw, by wieloletnie wysiłki leśników nie zostały zniweczone przez żerującą na pędach młodych drzewek zwierzynę. Udrożnione zostały już wszystkie trasy komunikacyjne w lasach, przejezdne są również szlaki zrywkowe do tych terenów, na których zalega największa masa powalonych drzew.
Źródło: www.krosno.lasy.gov.pl