Marian Pigan spotkał się z leśnikami w Gdańsku na specjalnej naradzie, podczas której powołano m.in. nowego dyrektora miejscowej RDLP Zbigniewa Kaczmarczyka. Jednak spotkanie zdominowała sprawa tzw. optymalizacji zatrudnienia w Lasach Państwowych. Co kryje się pod tym pojęciem?

Pigan zlecił regionalnym dyrektorom LP analizę zatrudnienia w biurach nadleśnictw, zapewniając jednocześnie, że nie chodzi o ich likwidację. W ten sposób chciał zaprzeczyć doniesieniom dziennika „Polska”. Według dziennikarzy, Lasy Państwowe planują zwolnienie blisko 2 tys. leśników i likwidację leśnictw, które nie sprzedają rocznie 70 tys. m sześc. Choć LP zaprzeczają tym doniesieniom, to przyznają, że celem optymalizacji jest likwidacja leśnictw jednoosobowych i zwiększenie średniej ilości pozyskiwanego drewna w leśnictwie do 6900 m sześc. Według tych założeń średnia wielkość leśnictwa w LP ma być zwiększona do 1600 ha, a wszystkie jednostki mają mieć obsadę dwuosobową.
– Jeśli te decyzje nie zapadną dzisiaj, to za trzy lata będzie za późno – tłumaczył w Gdańsku Pigan. – Ale to państwo sami ustalicie zatrudnienie w swoich jednostkach według podanych zasad i kryteriów.