– Według naszych wyliczeń, do 2015 roku produkcja opału z drewna wyniesie 1,5-2 mln ton rocznie – wyjaśniał na konferencji prasowej minister Gospodarki Leśnej Białorusi Piotr Siemaszko. – Po raz pierwszy w budowie zakładów produkujących opał z drewna będą mogły brać udział nie tylko gospodarstwa leśne, lecz również firmy prywatne.
W 2009 roku produkcja opału z drewna na Białorusi wyniesie 600 tys. ton. – Na razie pellety produkują dwa zakłady: w Stołbcach i Żytkowiczach. Pod koniec roku pracę rozpoczną jeszcze trzy – w Biegomlu, Surażu i Tołoczynie. Zostało już zakupione wyposażenie dla kolejnych trzech zakładów: w Bierezino, Reczycy i Czausach. Te zakłady będą uruchomione w pierwszym kwartale 2010 roku – zapowiedział minister Siemaszko.

Białoruskie materiały opałowe mają duże perspektywy eksportowe. Według wyliczeń ministerstwa, w najbliższych latach w Europie zużycie pelletu wyniesie 5-7 mln ton rocznie. – Na razie białoruskie pellety kupowane są po 75-80 euro za tonę – mówił Minister Gospodarki Leśnej Białorusi. – Cena może wzrosnąć, te pellety sprzedawaliśmy już po 112 i nawet 140 euro za tonę. To jest paliwo odnawialne, będzie miało wzięcie u osób fizycznych, poza tym stopniowo modernizuje się nasza branża grzewcza, więc zapotrzebowanie będzie rosło.
Ministerstwo planuje również stworzenie zakładu produkującego pellety razem z partnerami ze Szwecji. – Mowa jest o zakładzie o mocy produkcyjnej 6 ton na godzinę, podczas gdy przeciętnie zakładana jest moc to 1,5-2 tony na godzinę. Będą to już pellety, które wykorzystuje przemysł – wyjaśniał Siemaszko. Inwestorzy będą musieli spełnić szereg warunków. – Nasz surowiec powinien mieć swoją cenę, produkcja powinna mieć zapewnione rynki zbytu, powinna być konkurencyjna i proeksportowa – tłumaczył minister Gospodarki Leśnej.
Źródło: Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Mińsku