Chodzi o nadleśnictwa w Chełmie, Włodawie i Sobiborze, które sprzedają surowiec m.in. zakładom celulozowym w Świeciu i Kwidzynie oraz elektrowni w Połańcu. Drewno przewożone jest koleją, W wielu przypadkach to jedyny możliwy środek transportu. Polskie Koleje Państwowe chcą zamknąć tę trasę, wykorzystywaną jedynie przez pociągi towarowe. Twierdzą, że jest nierentowna.

W najgorszej sytuacji jest nadleśnictwo Sobibór. Rocznie koleją przewozi 40 tys. m sześc. drewna. Już teraz sprzedaż surowca spadła tam o połowę, a po likwidacji linii nadleśnictwo straci prawdopodobnie innych odbiorców. Takie rozstrzygnięcie będzie prawdziwym dramatem dla mieszkańców, bowiem nadleśnictwo będzie zmuszone do rozwiązania umów z lokalnymi firmami leśnymi, które rocznie na tej współpracy zarabiają ok. 600 tys. zł.